Lwów czyli Piękne miasto niczym skrzyżowanie Wrocławia, Poznania, Paryża i Pragi…

W dniach 12-17 września 2017 roku miałem okazję pierwszy raz w życiu być na Ukrainie. Wycieczka zorganizowana została przez Biuro Turystyczne „WILEJKA” z Łodzi.
Jednym z głównych punktów wycieczki była wizyta we Lwowie.
Lwów przywitał mnie piękną pogodą – nadmienię, że w Trójmieście padał deszcz i było zimno – było słonecznie i bardzo ciepło. Idealna pogoda do intensywnego zwiedzania oraz robienia zdjęć.
Lwów jako miasto należał kiedyś do Polski więc też ślady polskości można zobaczyć na każdym kroku. Wiem już dzięki temu jak muszą czuć się Niemcy kiedy odwiedzają Gdańsk.
Obecnie Lwów liczy ponad 730 tysięcy mieszkańców a jego powierzania to ponad 182 km2. Urbanistycznie miasto to przypomina Przemyśl, Wrocław, Pragę lub Poznań. Zabudowa jest zwarta a ulice są wąskie.
Miasto mogłem podziwiać tylko przez jeden dzień więc już teraz wiem, że muszę tam wrócić. Ponad 12 godzin to zbyt mało aby na spokojnie zobaczyć wszystkie zabytki oraz przyłożyć się do zdjęć.
Lwów posiada dwa idealne punkty widokoweWieżę Ratusza (wejście 20 UAH – hrywien) oraz relikt Zamku Wysokiego. Widok, który rozpościera się z tych miejsc zapiera dech. Muszę przyznać, że pogodę miałem idealną.
Dla osób, które nie lubią wysokości też jest dużo miejsc do zwiedzania. Z tych głównych wymienić należy Kościół Dominikanów, wspaniałą Katedrę Łacińską, Kolumnę Adama Mickiewicza, Sobór Św. Jura (jak oni tam cudownie śpiewają!), Katedrę Ormiańską wraz z całą ormiańską dzielnicą, wspaniały Teatr Miejski oraz istną wyspę polskości czyli Cmentarz Łyczakowski.
Po Lwowie oprowadzał nas wspaniały przewodnik – rodowity Lwowianin (jak podkreślał wielokrotnie Lwowianin).
Co jest godne polecenia we Lwowie a czego nie ma w Gdańsku to klimatyczne kawiarenki i restauracje. Po Lublinie te we Lwowie będę wspominał równie miło. Z komunikacją międzyludzką nie było problemów – można porozumieć się w języku polskim i angielskim. Nadmienię, że przelicznik UAH – PLN (hrywna – złotówka) jest bardzo dla nas korzystny więc można się we Lwowie jak i na całej Ukrainie nieźle obkupić. A i warto powspominać jak było w latach 90. XX wieku na polskich rynkach i bazarach – OBOWIĄZKOWO WARTO SIĘ TARGOWAĆ. Mi się udało kupić kilka rzeczy. A kiedy zabraknie Wam hrywien z pocałowaniem ręki przyjmowane są złotówki lub EURO =).

Poniżej przedstawiam kilka wybranych zdjęć – aby wejść do galerii (ostrzegam zdjęć jest dużo) wystarczy kliknąć na jedno z nich lub kliknąć TUTAJ.

 

Reklamy

~ - autor: Chosse w dniu 16 września 2017.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: