Marcin i Monika powiedzieli wzajemne „TAK czyli Mała refleksja podczas ślubu…

W piękną, słoneczną ale zimną sobotę, 25 lutego 2017 roku w Kościele pw. MB Królowej Różańca w Przywidzu (woj. pomorskie) odbyła się uroczystość zawarcia związku małżeńskiego pomiędzy Marcinem i Moniką.
Dla tych dwojga młodych i bardzo dobrych ludzi swatem był ksiądz – znajomy Moniki i Marcina. Mam nadzieję, że jego dobra ręka oraz wsparcie „z Góry” doprowadziły nie dość, że do ślubu to dodatkowo w późniejszym ich wspólnym życiu. Sama ceremonia była skromna przez to oczywiście urocza i oddawała charaktery Moniki i Marcina. Odśpiewana piękna pieśń „Ave Maria”, fantastyczne kazanie, uśmiechy gości dodatkowo dodawały lekkości całej uroczystości. Marcin i Monika również sprawiali wrażenie zrelaksowanych i zdecydowanie – bardzo szczęśliwych.
Podczas ceremonii udało mi się wykonać kilka pamiątkowych zdjęć – takich „na szybko”, bez zbędnej obróbki, kadrowania i wydziwiania – nie takie było moje zadanie.
Cieszę się, że Monika z Marcinem są już rodziną. Wierzę, że będzie im się wszystko układało po ich myśli…

Zdjęcia ze ślubu znajdują się TUTAJ wystarczy kliknąć w wyraz lub jedno ze zdjęć poniżej.
Tekst napisany „kursywą” można opuścić jak kogoś nie interesują tajniki ubioru i zachowania podczas wykonywania zleceń foto…

Tutaj temat ceremonii zamykam, ale podzielę się jedną z refleksji. Niestety ten dość przykry widok jest coraz częstszy – zarówno podczas ślubów jak i chrzcin i innych uroczystościn. Jeśli ktoś nie chce tego czytać – nie musi. Streszczeniem całego tekstu mogą być dwa wyrazy – „DRESS CODE”.  

 

W tekście poniżej mowa jest o dostosowaniu ubioru do realizacji danego zlecenia czyli jak się ubierać a raczej jak się NIE UBIERAĆ realizując zlecenia foto. Pragnę dodać, że nie chcę nikogo urazić – szanuję każdego – ale jeśli o czymś się zapomina to należy o tym przypominać.
Ceremonia Marcina i Moniki był to kolejny już ślub, który widziałem, a podczas którego obecny był fotograf (w tym wypadku  była to Pani), którego strój nie był dostosowany do charakteru miejsca i czasu. Pani postanowiła ubrać się na uroczystość ślubną w bluzę „dresową” z kapturem w kolorze granatowym, spodnie dżinsowe oraz wysokie kozaczki z jakimiś metalowymi elementami. Domyślam się, że może być komuś zimno (mamy w końcu zimowy miesiąc), dobrze, może ktoś „jest artystą”, może ktoś chce być wygodnie ubrany, ale jednak są okoliczności podczas których trzeba godnie wyglądać i wmieszać się w tłum.
Nie pomagają też krzykliwe stroje (widziałem już Panią ubraną w mega czerwoną garsonkę) lub też nie można ubierać się jak „panna młoda” (biały strój).
Raz na pogrzebie pewien fotoreporter miał na sobie polarowe spodnie trekkingowe, kapelusz wojskowy i szarą i brudną bluzę polarową. Pewne ekipy publicznej telewizji też pozostawiają wiele do życzenia – zachowują się głośno, posiadają znoszone spodnie, rozchodzone buty i kurtki skórzane lub dżinsowe rodem z tak 80-tych XX wieku. Raz na ślubie i weselu spotkałem się z fotografem, który obraził się na część gości i ich nie fotografował – posiadali własny aparat, więc już zdjęć nie mieli wykonywanych – jakieś nieporozumienie i dramat.

To tylko niektóre z przykładów – boli najbardziej to, że trzy z powyższych przykładów dotyczą uroczystości moich znajomych. W ramach przypomnienia pragnę podzielić się informacjami, którzy powtarzali mi i powtarzają moi mentorzy zajmujący się fotografią – reporterską i ślubną. Poniższe informacje też są dostępne na kursach fotografowania i filmowania w Kościołach i podczas uroczystości kościelnych. Takie „proste zasady” to też nawyki, które powinno wynosić się od małego z domu.

Osoba wykonująca serwis fotograficzny powinna być ubrana godnie, w taki sposób aby móc wmieszać się w tłum, nie rzucać się w oczy. Ubiór nie powinien gorszyć osób uczestniczących w uroczystości (mowa o parze młodej, gościach i celebransie), powinien być dostosowany do charakteru uroczystości – być czysty, schludny, elegancki i stonowany. Jednocześnie należy pamiętać aby był on wygodny i umożliwiający wykonywanie swobodnych ruchów.
Obuwie powinno być czyste i wygodne, ale należy pamiętać aby umożliwiało dyskretne poruszanie się po kościele dlatego też nie są wskazane buty na obcasie lub podkute jakimiś metalowymi elementami.
Nasze zachowanie powinno być „ciche” – telefony wyciszone, „beep” potwierdzający złapaną ostrość AF wyłączony a jeśli nasza puszka pozwala na „tłumienie dźwięków migawki” to powinniśmy z tej funkcji korzystać.
Jeśli nie mamy dwóch puszek z podpiętymi dwoma różnymi obiektywami to pamiętajmy aby wymiana i podpięcie szkieł było szybkie i sprawne. Futerały na obiektywy powinny też być wyciszone – stale otwierane rzepy mogą zakłócać ceremonię.
Polecam w przypadku długich zleceń posiadać w samochodzie awaryjnie dodatkową koszulę, spodnie lub buty – wypadki chodzą po ludziach, pot pojawia się podczas gorących dni lub „trudnych i nerwowych zleceń”. Głupio chodzić z poplamioną koszulą, kałużami pod pachami lub samo dyskomfortowe uczucie może nas ograniczać w pracy.
Palenie papierosów lub zjedzenie sosu czosnkowego w kebabie przed samym wejściem do budynku kościoła nie jest wskazane (tym bardziej palenie papierosów w ramach „szybkich zaciągnięć akademickich”). Pamiętajmy, że jeśli już nas nie widać lub nie słychać to nie oznacza, że nas nie czuć. Więc ani brzydki zapach nie będzie naszym sprzymierzeńcem jak też krzykliwe perfumy, na które ktoś może być uczulony. Spotykamy się w końcu z ludźmi, których nie znamy.
Na samym końcu dodam, że ważny jest dobry kontakt z osobami, które wynajmują fotografa jak też z celebransem i gośćmi. Z księdzem prowadzącym ceremonię wypada się przywitać, wypada się przedstawić, pokazać uprawnienia umożliwiające wykonywanie zdjęć w kościele (lub przynajmniej posiadaną w danym temacie wiedzę) oraz ustalić szczegóły ustawienia młodych podczas najważniejszych chwil.
Polecam zrobić rozpoznanie w budynku kościoła i jego najbliższym otoczeniu, aby nic nas nie zaskoczyło, a pułapek jest wiele – od skrzypiącej pogody po niedostateczne oświetlenie.
Wypada porozmawiać wcześniej z młodymi aby uczulili gości, którzy pałają się fotografią by nie przeszkadzali podczas wykonywania zdjęć. W ramach dobrego kontaktu pamiętajmy też o samych gościach ślubnych i weselnych. Grzegorz Mehring (m.in. serwis Gdańsk.pl), Sławomir Panek (Fotogrupa.pl) czy też Maciej Kosycarz (KFP.pl), to tylko niektórzy z tych fotografów utrzymujących fantastyczne kontakty interpersonalne z osobami, którym wykonują zdjęcia.
Krótki uśmiech, krótka rozmowa, kiwnięcie głową w ramach podziękowania za możliwość wykonania zdjęcia, poproszenie o możliwość wykonania zdjęcia lub też na sali weselnej bliższe zapoznanie się z gośćmi – to wszystko ułatwia i rozluźnia atmosferę. Pokazuje, że fotograf to też człowiek a nie maszynka do robienia pieniędzy.

Dodam, że warto pamiętać, że te 2000-4000 PLN to tylko dodatek do pasji jaką się wykonuje, pasji którą jest fotografia. Jeśli o tym zaczynamy zapominać albo nie chce ktoś zainwestować 500PLN w odpowiednie ubranie by elegancko wyglądać – to już najwyższy czas aby zmienić zajęcie i zrobić miejsce innym…

Na rynku pojawia się coraz więcej „osób robiących zdjęcia” jednak zasada, którą zacytuję jest jak najbardziej aktualna: „Najniższa cena nie zawsze idzie w parze z pełną satysfakcją i zadowoleniem”…

Reklamy

~ - autor: Chosse w dniu 25 lutego 2017.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: