Ślub i wesele Biancy i Marcina…

16 lipca 2011 roku był wyjątkowy dla dwójki moich przyjaciół – Biancy i Marcina.
W kościele parafialnym pw. Św. Mikołaja w Gdańsku w obecności świadków – rodzin, przyjaciół, znajomych i duchownego, tych dwoje młodych i jednocześnie wspaniałych ludzi powiedziało sobie w dowód miłości i wierności sakramentalne „TAK”.
Polały się łzy wzruszenia oraz rozległy się gromkie brawa. Ksiądz wygłosił bardzo ciekawe kazanie, które trafiło do wszystkich obecnych na ślubie osób oraz do Marcina i Biancy.
Jak na bardzo dobry ślub przystało nie mogło zabraknąć niespodziewanych zdarzeń. Przed świątynię zajechał patrol policji, pojawili się kwiatowi naciągacze oraz samozwańczy parkingowi.
Dzięki natychmiastowej i co najważniejsze bardzo sprawnej akcji gości weselnych wszelkie zagrożenia mogące zakłócić wielki dzień Państwa Młodych zostały zażegnane.
Punktualnie o 17:30 czyli godzinę po rozpoczęciu ceremonii Marcin i Bianca, już jako nowa komórka społeczna opuścili kościół. Goście ponownie nagrodzili ich gromkimi brawami i okrzykami zadowolenia. Na Marcina i Biancę posypał się ryż, monety i kolorowe confetti. W ruch poszły flesze aparatów wszelkiego typu.
Chwilę później życzeniom i pocałunkom nie było końca. Młodzi zażyczyli sobie aby zamiast kwiatów, które długo nie przetrzymają goście przynieśli karmę dla zwierząt. Dzięki temu ich szczęściem będą mogli się też cieszyć czworonożni przyjaciele z jednego z zaprzyjaźnionych schronisk dla bezdomnych zwierząt.
Kiedy goście składali życzenia na Marcina i Biancę czekała ciemna Wołga wraz z tajemniczym kierowcą posiadającym ciemne okulary. Wszystko to wyglądało niczym wyciągnięte z dawnego ZSRR. KGB wiecznie żywe =).
Na tylnym podszybiu znajdowała się duża radziecka czapa z czerwoną gwiazdą.
Widać taka oprawa bardzo skutecznie odstraszyło potencjalnych naciągaczy udających weselne bramy.

Goście wraz z Młodą Parą udali się do domu weselnego o wdzięcznej nazwie Dworek Barwik, który mieści się we wsi Barwik koło Pomieczyna na Kaszubach.
Nazwa domu weselnego, bardzo malowniczo położonego wskazywała, że zabawa będzie długa i barwna. Nie myliłem się. Impreza zakończyła się o 4:30 nad ranem. Wesele było… Hmmm… Niecodzienne! Bianca i Marcin długo będą wspominali swoją noc, którą zechcieli się podzielić z gośćmi weselnymi. Nie zabrakło tańców, dobrej muzyki, wspaniałego jedzenia i… szczęścia, którym wszyscy tryskali.
Myślę, że i tak już się niepotrzebnie rozpisałem. Najlepiej to co działo się na ślubie i w czasie wesela Marcina i Biancy obrazować będą zdjęcia zamieszczone poniżej…

Bianco, Marcinie… Życzę Wam z całego serca wszystkiego co najlepsze i bardzo dziękuję za zaproszenie…
                                                                                                   Chosse

~ - autor: Chosse w dniu 16 lipca 2011.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: