Rotmanka czyli Rozwijająca się wieś w Gminie Pruszcz Gdański…

•17 kwietnia 2022 • Dodaj komentarz

Rotmanka to wieś położona w Gminie Pruszcz Gdański pomiędzy Obwodnicą Trójmiasta (S6), Obwodnicą Południową (S7) i Gdańskiem oraz a miastem Pruszcz Gdański.
W ciągu kilku lat ilość mieszkańców wzrosła z 3027 mieszkańców (2017r) do 3458 mieszkańców (2021r.) i prognozy pokazują, że ilość osób czasowo i/lub stale zamieszkująca wieś będzie ciągle wzrastała.
Widać to najlepiej na zdjęciach Rotmanki wykonanych z drona. Analizując zdjęcia obserwujemy stale rozrastające się osiedla mieszkaniowe, pojawiające się nowe budynki jednorodzinne oraz znikające wolne przestrzenie wolne.
Można zauważyć, że ilość miejsca w Rotmance mocno się kurczy. Powstaje też nowa infrastruktura ułatwiająca życie – sklep wielkopowierzchniowy, stacja diagnostyczna kontroli pojazdów, rozbudowuje się szkoła podstawowa, powstają nowe drogi – zazwyczaj dzięki inwestycjom deweloperskim.

Niewątpliwie położenie Rotmanki to jedna z zalet, która przyciąga nowych mieszkańców – już obecne oraz w dalszym ciągu rozwijające się zaplecze niezbędne dla każdego mieszkańca, bliskość do dróg wylotowych w różne części naszego regionu i bliskość do Gdańska i Pruszcza Gdańskiego. Plusem dodatkowym jest też przyroda – las, pola a w weekendy cisza i spokój. Minusem są z pewnością korki, które uprzykrzają życie mieszkańców w godzinach porannego i popołudniowego szczytu komunikacyjnego. Nadmienię, że korki są coraz większe. Mogłyby być rozwiązane budową minimum 2 ulic (w tym jednej nad Obwodnicą Południową – S7) oraz przebudowa Węzła Gdańsk-Południe i/lub budowa niezależnego wjazdu/zjazdu z Obwodnicy Trójmiasta z pominięciem potoku drogowego napływającego od strony Starogardu Gdańskiego. To jednak jest pieśń przyszłości, o ile kiedykolwiek takie inwestycje będą zrealizowane.

Zapraszam do zapoznania się z kilkoma zdjęciami wykonanymi nad Rotmanką, które wykonałem 17 kwietnia 2022 roku. Galerię można zobaczyć TUTAJ lub po kliknięciu na jedno ze zdjęć poniżej…

Lewin Leski czyli Dawna Polska w skali H0…

•2 kwietnia 2022 • 1 komentarz

Są pewnie rzeczy, które robią ludzie i powodują wielki zachwyt u innych. Bez wątpienia taką rzeczą jest makieta modułowa przedstawiająca stację Lewin Leski (i Lewin Leski Wąskotorowy), którą stworzył Pan Leszek Lewiński (wraz z żoną). Lewin Leski (nazwana tak od nazwiska i imienia autora Lewiński Leszek) to stacja fikcyjna tworząca większą całość w ramach Polskiej Makiety Modułowej w skali 1:87 (dlatego tak brzmi nazwa organizacji modelarskiej – PMMH0). Świat prezentowany na makiecie to typowa Polska lat 60.-80. XX wieku czyli głębokiego PRLu, którą można podziwiać już tylko na dawnych zdjęciach. Miniaturowe życie toczy się wokół kolei, która jest głównym motywem przewodnim. Na makiecie prezentacyjnej ukazane są dwie stacje – główna – normalnotorowa – Lewin Leski, oraz mała stacyjka wąskotorowa – Lewin Leski Wąskotorowy. Wokół nich przedstawiony jest polski pejzaż dawnych czasów – pola, drogi, łąki oraz zabudowania mieszkalne, przemysłowe i gospodarcze. Budynki wykonane są z ogromną dbałością o szczegóły z kartonu na podstawie prawdziwych planów i zdjęć rzeczywistych obiektów. Np. budynek stacji Lewin Leski Wąskotorowy to pomniejszony budynek przystanku osobowego z miejscowości Lichtajny. Projekt modelu opracowany został kiedyś przez Pana Witolda Brejlaka i był udostępniony w czasopiśmie „Modelarz” (nr 11(499) z listopada 1993 roku), natomiast obiekt z Lewina Leskiego to nic innego jak kartonowy model budynku, który znajduje się w Starej Pile. Wszystkie obiekty zostały odpowiednio zwaloryzowane i dostosowane do potrzeb makiety.
Modele taboru kolejowego poruszające się po segmentach makiety są miniaturkami prawdziwych lokomotyw i wagonów jakie było można w realu zobaczyć w minionej epoce. Ich zachowanie w ruchu, wszelkie wydawane dźwięki i sygnały są identyczne jak w prawdziwym życiu. W tym miejscu nie zgadzam się z Panem Leszkiem, mówiąc, że jest to „zabawa w kolej”. Zabawą jest puszczanie kolejki w kółko – w przypadku takiego realizmu jest to już prawdziwa sztuka i odwzorowanie życia w miniaturze, a to, że sprawia to przyjemność osobie prowadzącej miniaturowy pociąg to już zupełnie inna bajka =).

Prezentowana makieta Lewina Leskiego, która była prawdziwą perełką podczas I Festiwalu Modeli Kartonowych w Redzie. Na to co się działo na torach można było patrzeć godzinami a po dołączeniu opowieści i historii Pana Leszka czas mijał bardzo szybko w niesamowitej atmosferze.
Oglądając makietę co chwilę zwracało się uwagę na inne szczegóły – pies uwiązany do budy, idąca drogą zakonnica, pracownik warsztatowy pracujący przy magazynie. Widząc np. dwie figurki mężczyzn można wyobrazić sobie ich rozmowy a spoglądając na układ stacyjnych torów poczuć można w myślach charakterystyczny zapach smołowanych podkładów kolejowych. Coś niesamowitego!

Przedstawiam kilka zdjęć makiety, która jest prawdziwym modelarskim „crème de la crème” =)
Galeria dostępna jest TUTAJ lub po kliknięciu na jedno ze zdjęć poniżej.


Skromnie dodam, że podczas I Festiwalu Modeli Kartonowych w Redzie można było też zobaczyć jedną z moich prac – Model Dworca Kolejowego PKP we Fromborku, który oddawał realia zaraz przed/po jego oddaniem do użytku czyli w lipcu 1973 roku. Zdjęcia mojego modelu możecie zobaczyć TUTAJ.

Natalia czyli Podejście do wyjątkowej sesji wizerunkowej…

•20 lutego 2022 • Dodaj komentarz

Widoki, krajobrazy, reporterka to coś co bardzo lubię robić – konieczność złapania odpowiedniej chwili, światła, znalezienie fajnego ujęcia, przedstawienie piękna miejsca to jakiś rodzaj wyzwania. Są też pewne zdjęcia, które przyprawiają mnie o „lekki stres” – ten „stresik” powodują ustawiane sesje zdjęciowe a czemu tak się dzieje? Nie mam pojęcia. Niby powinno być łatwo, w końcu coś można wielokrotnie powtórzyć, panujesz nad światłem, ujęciem, to w końcu ja decyduję o zdjęciu, a jednak jest „to coś…” – czy to konieczność przedstawienia swojej wizji, praca z drugą osobą, próba wyciągnięcia kogoś przed obiektyw? Powodów może być wiele, tak czy inaczej z przeciwnościami trzeba walczyć. Tym razem podniosłem rzuconą rękawicę przez Natalię.
Natalia jest osobą o wielu zawodach i zainteresowaniach. Jest m.in. ratownikiem medycznym i pielęgniarką ale jest również świeżym dietetykiem. Zadanie było proste – potrzebna była sesja zdjęciowa, wizerunkowa na nową stronę internetową, która była przez Natalię tworzona.
Dostałem też pewne wytyczne dotyczące inspiracji =)
20 lutego 2022 roku korzystając z pięknej pogody udało się spotkać w gabinecie Natalii aby owe zdjęcia wykonać. Jak było? Muzycznie, energicznie i bardzo pozytywnie.
Z 2-3 zdjęć, o których Natalia myślała wyszła cała sesja zdjęciowa w kilku stylizacjach i co najważniejsze – miło widzieć, że osoba fotografowana czuje się komfortowo przed obiektywem =)

Efekt pracy przedstawiam na kilku zdjęciach – aby zobaczyć całą sesję zdjęciową wystarczy kliknąć TUTAJ lub na jedno ze zdjęć poniżej…

Natalio, bardzo dziękuję za cierpliwość i zaufanie =)
AAAAAAaaaaa… Zapraszam też na stronę Facebook – Dietetyk Natalia Urbańska i co najważniejsze – do kontaktu z Natalią =)