„Quo Vadis” w Zelgnie czyli Narodowe czytanie 2016…

•3 Wrzesień 2016 • Dodaj komentarz

3 września 2016 roku w całym kraju odbyła się kolejna akcja pod nazwą „Narodowe czytanie 2016”… Tym razem w dłonie czytelników trafiła powieść Henryka Sienkiewicza pod tytułem „Quo Vadis”, i to sami Polacy zdecydowani co chcą wspólnie przeczytać. W ramach internetowej sondy „Quo Vadis” pokonało cztery inne wielkie, narodowe dzieła literackie. Dzieło Sienkiewicza konkurowało z „Chłopami” Władysława St. Reymonta, „Weselem” Stanisława Wyspiańskiego, „Popiołami” Stefana Żeromskiego oraz powieścią Marii Dąbrowskiej „Noce i dnie”.
Punktualnie o godzinie 12:00 „Narodowe czytanie 2016” rozpoczęło się też w Bibliotece Samorządowej w Zelgnie (gmina Chełmża, powiat toruński, woj. kujawsko-pomorskie). Mieszkanki Zelgna oraz pobliskich miejscowości, korzystając z pięknej pogody zasiadły wspólnie na ganku dawnej pastorówki przy pięknie nakrytym stole aby delektować się nie tylko przygotowanymi przez siebie wypiekami ale również i powieścią Henryka Sienkiewicza „Quo Vadis”
Niestety nie mogłem pozostać dłużej w tym pełnym sielanki miejscu, gdyż wzywały mnie obowiązki fotograficzne.
Przedstawiam poniżej kilka zdjęć z akcji „Narodowego czytania” w Zelgnie… Wystarczy kliknąć TUTAJ lub na któreś ze zdjęć.




Czekając na burzę czyli Wschód słońca i chmury nad Żuławami Gdańskimi…

•29 Sierpień 2016 • Dodaj komentarz

29 sierpnia 2016 roku ok godziny 5:00 obudziły mnie grzmoty zbliżającej się od strony Tczewa dużej burzy. Błysków było coraz więcej i były one coraz bardziej widowiskowe. Każdemu towarzyszył cichszy lub głośniejszy grzmot. Postanowiłem szybko się ubrać i zabierając ze sobą sprzęt fotograficzny udać się na ostatnio odkryty punkt widokowy, z którego pięknie prezentują się Żuławy Gdańskie, Św. Wojciech, Lipce oraz Rafineria Gdańska.
Rozstawiłem sprzęt w upatrzonym miejscu przy ul. Kampinoskiej w Gdańsku niedaleko remontowanego zbiornika wodnego „Stara Orunia” (polecam wszystkim to miejsce).
Niebo robiło się bardzo niespokojne. Chmury robiły się ciężkie i zaczęły wirować, wiatr się wzmagał. W oddali pojawiało się słońce przebijające przez chmury. Było też można zobaczyć charakterystyczny widok padającego deszczu. Czekam, czekam i… i nic. Burza się skończyła nie dochodząc przed obiektyw aparatu. Skończyło się na wykonaniu kilku zdjęć wschodu słońca i cudownych chmur. Po chwili nawet po burzy nie było już śladu…

Zdjęcia z tego spontanicznego fototripu można zobaczyć TUTAJ lub po kliknięciu w zdjęcia poniżej…




Ostaszewo czyli Z aparatem na Żuławach…

•20 Sierpień 2016 • Dodaj komentarz

20 sierpnia 2016 roku skorzystałem z okazji i wybrałem się na wycieczkę po miejscowości Ostaszewo. Wycieczka organizowana była przez Stowarzyszenie „Kochamy Żuławy”. Przewodnikiem a dokładniej przewodniczką była Pani Anna Krokosz, która (wraz z gospodarzami tego terenu) pokazała nam najważniejsze i jednocześnie najcenniejsze miejsca Ostaszewa.
Sama miejscowość jest położona na uboczu DK nr 7 i aby do niej dojechać trzeba z głównego szlaku komunikacyjnego zboczyć. To jest zaleta i wada Ostaszewa – zaleta, gdyż nie ma tam mowy o komercji. Jest to też wada – mała ilość turystów jest widoczna na każdym kroku. Kolej Żuławska mogłaby to zmienić, jednak „dobra zmiana” w Nowym Dworze Gdańskim podjęła decyzję o likwidacji torowiska, co lada moment nastąpi.
W Ostaszewie znajdziemy charakterystyczną zabudowę mieszkalną i gospodarczą, ruiny kościoła, który został podpalony przez wycofujących się Niemców w 1945 roku oraz obecny kościół, który jest zaadaptowanym kościołem ewangelickim. Podczas wycieczki dane było zobaczyć wnętrze jednego z domów w Ostaszewie – wystrój oraz odczuwalna w nim historia zapierały dech oraz można było porozmawiać z właścicielką „Domu pod klonem”, która zarażała miłością do Żuław i Ostaszewa.  Na zakończenie wycieczki odbyła się „żuławska biesiada” połączona z koncertem zespołu „Żuławianki”.
Zdjęcia z fototripu po Ostaszewie zamieszczam TUTAJ oraz tradycyjnie można je zobaczyć po kliknięcie w zdjęcia poniżej.











„Akt równoległy” czyli Scena letnia Teatru Wybrzeże w Pruszczu Gdańskim…

•13 Sierpień 2016 • Dodaj komentarz

Wieczorem, 13 sierpnia 2016 roku na terenie Faktorii w Pruszczu Gdańskim wystawiony został spektakl Teatru Wybrzeże pt. „Akt równoległy” w reżyserii Jarosława Tumidajskiego.
„Akt równoległy” (ang. „Bedside Manners”) napisany przez Dereka Benfield’a jest typową farsą, którą dzięki reżyserowi oraz aktorom bardzo miło się ogląda.
Miejsce spektaklu, jego treść i znakomita gra aktorska świetnie się wpisały w realia Pruszcza Gdańskiego. W licznych gagach można znaleźć odniesienia do tego miasta i miejsc z nim związanych takich jak „nowy Biskupin czytaj Faktoria”
Aby za dużo nie zdradzać, nie będę się zbytnio rozpisywał. Nie ma to być też recenzja, choć bardzo zachęcam aby wybrać się do Teatru Wybrzeże na tą sztukę.

Rzecz się dzieje w małym hotelu, znajdującym się w niewielkim miasteczku (w naszym przypadku jest to Pruszcz Gdański), w którym spotykają się dwie pary kochanków. Kochankowie zostawili dwoje „drugie połówki” w dużym mieście… Hmmm, przynajmniej tak sądzili… Hotelik a dokładniej „dom pielgrzyma” został odnaleziony w jedynej słusznej, lokalnej prasie katolickiej czyli gazetce parafialnej, gdzie posiadał swoje ogłoszenie. W końcu ogłoszenie zachęcało „U nas będziesz mieć ciszę i spokój oraz poczujesz się jak w raju”. W owym domu parafialnym w zastępstwie za siostrę pracuje portier – Ferris, który bardzo dobrze spina w całość nasz równoległy akt. Siostra też występuje w postaci tekturowych elementów.
Dwie pary chcą rozkoszować się swoją obecnością, oddać się uniesieniom miłosnych i łóżkowych igraszek (scenografia zachęca do tego) jednak czy do czegoś dojdzie? Tego nie napiszę.
W sztuce, w której gra tylko piątka aktorów i tekturowa siostra jest dużo śmiechu, kilka zwrotów akcji i po niespełna 2 godzinach człowiek wychodząc myśli sobie, że… chyba warto zobaczyć ją jeszcze raz.

Obsada:
Hellen – Katarzyna Dałek,
Sally – Katarzyna Michalska,
Roger – Michał Jaros,
Geof – Piotr Chys,
Ferris – Marek Tynda.

Zdjęcia można zobaczyć TUTAJ lub tradycyjnie już przenosząc się do galerii po kliknięciu w każde z poniższych zdjęć.











Lola i Lolo czyli Futerkowe, miauczące rodzeństwo…

•24 Lipiec 2016 • Dodaj komentarz

24 lipca 2016 roku u moich bardzo dobrych przyjaciół – Biancy i Marcina odbyło się spotkanie, podczas którego opowiedzieli o swojej wyprawie do Armenii.
Była to też znakomita okazja aby uwiecznić na kilku zdjęciach dwa małe kotki – Lolę i Lola.
Przedstawione na zdjęciach kotki są przeznaczone do adopcji. Trafiły do Biancy i Marcina ponieważ prowadzą oni dom tymczasowy dla kotów.
Lola i Lolo to dwa delikatne biegające i pocieszne futerka, które poznają wielki świat i na chwilę obecną myślą tylko o zabawie, jedzeniu i spaniu.

Z resztą zapraszam do zapoznania się ze zdjęciami TUTAJ.

Pokaz slajdów z Armenii czyli Wspomnienia po wyprawie Biancy i Marcina…

•24 Lipiec 2016 • Dodaj komentarz

Niedzielne popołudnie 24 lipca 2016 roku upłynęło pod znakiem wizyty w Biancy i Marcina. Powodem spotkania była prezentacja zdjęć z ich wyjazdu do Armenii, połączona z opowieściami.
Miejsca, które odwiedzili Bianca i Marcin zapierały dech w piersi. Dwugodzinne spotkanie zakończone zostało gromkimi brawami.

Zdjęcia ze spotkania można zobaczyć TUTAJ.

Światowe Dni Młodzieży KRAKÓW 2016 – Archidiecezja Gdańska czyli Wolontariusze pomagają gościom poczuć Polskę…

•21 Lipiec 2016 • Dodaj komentarz

Światowe Dni Młodzieży KRAKÓW 2016 to nie tylko wydarzenia, które będą miały miejsce w podkrakowskich Brzegach oraz w samym Krakowie. Wydarzenia związane z ŚDM 2016 mają miejsce w wielu parafiach na terenie całego kraju. Diecezjalne Światowe Dni Młodzieży KRAKÓW 2016 to pomysł na to, aby zagraniczni goście poznali kulturę Polski i wartości, którymi kieruje się nasze społeczeństwo.
W Archidiecezji Gdańskiej w organizację tego niezwykłego przedsięwzięcia zaangażowali się wolontariusze oraz księża i siostry zakonne.
W dniu 21 lipca 2016 roku dane mi było uczestniczyć w festynie, który został zorganizowany pod Katedrą Oliwską w Gdańsku.
Licznie zebrani wolontariusze pod przywództwem ks Łukasza Grelewicza przygotowali stoisko, dzięki któremu przybyli z najdalszych stron goście mogli zapoznać się z naszą kuchnią. W końcu w przysłowiu „Przez żołądek do serca” coś prawdziwego można znaleźć.
Obok naszego bigosu i barszczu czerwonego z uszkami na stołach zagościły pierogi i ciasta przygotowane przez parafian z Katedry Oliwskiej.
Wolontariusze zajmowali się też animacją – pokazując ciekawe gry, opowiadając o historii Archikatedry w Oliwie oraz oprowadzając gości np. po Parku Oliwskim.
Sądząc po minach naszych zagranicznych gości wolontariusze stanęli na wysokości zadania, choć zmęczenie po kilkunastu intensywnych godzinach było już odczuwalne.
Obok wolontariuszy związanych z oazami można też było spotkać grupę medyczną z „ADIUTARE”, która czuwała nad bezpieczeństwem wszystkich zgromadzonych osób.
Ciekawostką były rowery ratunkowe, na których poruszali się ratownicy…
Cieszy fakt, że dzięki takim lokalnym inicjatywom, można poczuć już klimat zbliżających się Światowych Dni Młodzieży…

Zdjęcia z wydarzenia w Oliwie można zobaczyć TUTAJ.